Karmienie piersią na żądanie ma to do siebie, że nawet i co pół godziny trzeba na początku. Mały płacze, mąż go uspokaja na rękach, ja się kładę i przygotowuję, ale mąż coś nie podaje małego. Pytam więc zniecierpliwiona po paru minutach: dasz mi go w końcu do JEDZENIA?
#1451 dodane w 2010-04-15 12:40:08w kategorii dzień przez makika
KOMENTARZE
I co, smaczny był? :D
Napisał/a puchatek w dniu 2010-04-19 00:21:00
Najprawdopodobniej słodki;)
Napisał/a guest w dniu 2010-05-02 15:48:13
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!