Zadzwonił telefon. Cześć, tu Bożena. Czy mogłabym do ciebie wpaść na kilka dni z dziećmi, żeby zrobić im małe wakacje? Jasne - odpowiedziałam. Umówiłyśmy się na datę, pożegnałyśmy się, odłożyłam słuchawkę. I pomyślałam: zaraz, chwileczkę, przecież Bożenka nie ma dzieci! To, kurde, kogo ja zaprosiłam? Głupio dzwonić do „mojej” Bożenki, i w ogóle o co zapytać? Jak zaprosiłam, to zaprosiłam, poczekam i zobaczę kto przyjedzie...
Nr. 336 dodane w 2009-04-07 14:54:03 w kategorii dzień, przez Marjolcia
Skomentuj! (6)