Kurier ma przywieźć mi komórkę. SMSem powiadomili, źe do 16. dotrze. Dzwonię i mówię, źe będę po 17. -Nie szkodzi- słyszę. Myślę, źe nie zrozumieli, więc ja jescze raz, źeby kurier nie przyjeżdżał, bo mnie nie będzie. A oni mi tłumaczą, źe to nic, kurier MUSI jechać. Pytam po co? Bo takie są przepisy. Przecieź mnie nie ma. Ale kurier o tym nie wie. Więc moźe trzeba zadzwonić, proponuję nieśmiało. Nie, bo to on zadzwoni. Jak mnie nie zastanie! Kurde. Kafka się kłania.
Nr. 372 dodane w 2009-04-14 23:32:25 w kategorii dzień, przez zdumiona
Skomentuj! (0)