Kupiłam bilet do kina, a wylądowałam w ...cyrku. Takie przynajmniej odniosłam wrażenie. Bo: siedzę na sali, mija 5, 10,15, 20 minut i nic się nie dzieje! Ludzie zaczynają się niecierpliwić. Zagląda obsługa, patrzy w kartkę i znika. Filmu nie ma. Mija kolejne 10 minut. Idę interewniować. Zjawia się operator. Film puszcza bez reklam, bo już późno. Pod koniec zapala się światło, wchodzą sprzątaczki i... my oglądamy, a one sprzątają. Cyrk.
Nr. 412 dodane w 2009-04-24 22:02:39 w kategorii dzień, przez kama
Skomentuj! (1)