Na spotkanie z facetem założyłam szpile. 10 cm. Kurde, super w nich wyglądam. Jadę autobusem (ledwo doszłam!). Patrzę, facio stoi na przystanku, już czeka, konwalie w łapce. Super, myślę. Wysiadam. Na ostatnim stopniu noga mi się wykrzywiła i runęłam na kolana. A mój rycerz, gdy zobaczył krew na moim kolanie, zemdlał!!!Kurde, romantyk. Nie dość, źe straciłam szpilki, mam rany na nogach, to faceta musiałam cucić. Ale przynajmniej konwalie pachniały.
Nr. 473 dodane w 2009-05-11 21:25:28 w kategorii dzień, przez ela
Skomentuj! (0)