Załadowałam rzeczy do koszyka i zaczęłam szukać portmonetki. Boczna kieszonka plecaka, gdzie ją wkładałam, otwarta, a portmonetki nie ma! Mówię do kasjerki, a sklep prawie pusty, że ukradli mi portmonetkę. Ona mówi, że to niemożliwe, bo sklep pusty. Ja - że różne rzeczy się zdarzają. Zrezygnowana jeszcze raz przeglądam wszystkie kieszonki. Siedzi, a jakże zapomniałam, że sama ją wyjęłam, aby wyciągnąć kartkę z zapisanymi rzeczami do kupienia. Kurde, ale obciach!
Nr. 482 dodane w 2009-05-13 16:52:35 w kategorii zakup, przez zmieszana
Skomentuj! (1)