Umówiłam się z ewentualnym szefem na 8 rano. Pojechałam. Domek jak malowany! Dobrze jest, myślę. Dzwonię, otwiera mi jakiś facet, mówię, że do szefa, że byłam umówiona. Prowadzi do gabinetu, każe czekać. Całkiem ładnie tu. Po 10 min. wpada szef, włosy mokre, chyba dopiero wstał. Pokazuję mu cv, gadam jak najęta, w gardle mi zasycha. Po chwili milczenia on mówi – chyba Pani adres pomyliła. Kurde, miał rację!!! Miało być 330, a tu jest 303. Co za debil ze mnie!
Nr. 560 dodane w 2009-05-28 13:11:33 w kategorii dzień, przez dajama
Skomentuj! (1)