Jestem na kolacji uroczystej w kraju arabskim. Podają darmowe drinki. Pijemy, koleś obok mnie coraz więcej. Nagle wzywa kelnera, Hindusa, mówi po niemiecku, że chce zapłacić. Hindus nic nie rozumie, wzrusza ramionami i odchodzi. A koleś do mnie: K...., co za tłuki, nie rozumieją w obcych językach, że chcę rachunek. Miałam ochotę powiedzieć, że dzisiaj pije pan na mój koszt, ale żal mi się go w końcu zrobiło.
Nr. 576 dodane w 2009-06-04 22:26:54 w kategorii ludzie, przez Dzina
Skomentuj! (0)