Jestem na wczasach w Tunezji. Chcę wrócić busem hotelowym z centrum miasta do hotelu. Spotykam babkę z mojej wycieczki. Pytam, czy przejazd jest bezpłatny. Ona mówi, że dostaliśmy vouchery w kopercie. Kurde, ja nic nie dostałam! Nie mam voucheru, to zapylam z powrotem - 6 km - w upale pieszo. Lecę na recepcję, z pretensjami, że nie dali voucheru. Obsługa zdziwiona: Excuse me, ale o co chodzi? Jakie vouchery? Okazało sie, że dostaliśmy rozkład jazdy odbity na xero, a nie żadne vouchery. Kurde.
Nr. 598 dodane w 2009-06-12 06:33:57 w kategorii ludzie, przez Jaaa
Skomentuj! (3)