Qrde, za idiotka ze mnie! Szef zadzwonił, żebym migiem zniosła mu kasetkę z jego gabinetu. Szybko! On będzie przejeżdżał, mam od razu wybiec. To wybiegłam pędem, wsunęłam do kieszeni komórkę, bo jakby zadzwonił,a ja nie odbieram, to byłaby afera. Z tych nerwów nie zauważyłam, że się chmura oberwała. Dobiegłam mokra do ulicy, poczekałam chwilę, bo korki, dałam tę piekielną kasetkę. I przez jego debilne polecenia, komórka mi padła na amen, bo zamokła w kieszeni od tej ulewy .
Nr. 717 dodane w 2009-07-17 14:46:03 w kategorii dzień, przez Pia2
Skomentuj! (2)