Stałam na przystanku i czekałam od 20 minut na autobus (nie, nie jeżdżę PKSem). Przyszły dwie starsze panie, porządnie ubrane. Zaczęły czytać ogłoszenia wklejone we wiacie. Jak już odcyfrowały, to zaczęły komentować, że ooo, jak to dużo chętnych, wszystkie numery telefonu oderwane. No i skoro oderwane, to postanowiły te kartki zerwać, żeby przez szybę było lepiej widać. Tyle, że na tych kartkach u góry były też wydrukowane numery telefonu- nie do oderwania. Dzięki nim dziecko nie znajdzie opiekunki, a mieszkanie nabywcy:/
Nr. 1409 dodane w 2010-01-19 17:37:20 w kategorii ludzie, przez guest
Skomentuj! (4)