Koleżanka załatwiła zaproszenie na imprezę. Miał być full – wypas. Tłum przed wejściem, ale zadowolone dorwałyśmy stolik na piętrze, gdzie mniej ludzi. Zamawiamy drinki, płacimy wściekłe, bo gdzie ten wypas, jak drinki płatne. Po jakimś czasie dzwonimy do kumpeli, tej, co zaprosiła, z pretensjami. Ale, o co wam chodzi, wszystko jest. Jak jest, kiedy u nas na piętrze nie ma? Na jakim piętrze, impreza jest w podziemiach – mówi. Super! Gdy zeszłyśmy na dół to już tylko smętne resztki zostały.
Nr. 999 dodane w 2009-09-13 13:00:18 w kategorii dzień, przez Agulik
Skomentuj! (8)