Budzę się u chłopaka. Rano on do pracy, ja śpię, bo idę później. Chcę wyjść – drzwi zamknięte. Kurde, ten idiota zamknął mnie od zewnątrz. Dzwonię – komórka nie odpowiada. Wyglądam przez okno. Jak na złość, niedziela, na ulicy pusto.W końcu widzę jakąś parę. Help, krzyczę, narzeczony mnie zamknął, zrzucę kluczę, mogą Państwo otworzyć? Facet się opiera: a bo ja wiem, kim Pani jest… A kobieta: Marek idź na górę, Panią trzeba wypuścić. Nie widzisz, że narzeczony ją zamknął. O dzięki, Ci Panie za mądre kobiety.
Nr. 1052 dodane w 2009-09-20 13:51:08 w kategorii ludzie, przez Morka26
Skomentuj! (7)