Wyloguj się
oQrde co za życie!
Witaj Nieznajomy

O-Kurde, ale ...

Nazwa użytkownika
Hasło
Nie posiadasz jeszcze konta?

Ostatnio dodane komentarze



O Kurde, ale jazda... Powered by Linux



Byłam z chłopakiem u znajomych we Francji. Mieszkaliśmy i jedliśmy u nich. Pani domu chuda i zasuszona jak wiór, a pan domu - grubas. Posiłki były rzeczywiście skąpe np. pół kurczaka na 6 osób i po jednym rozdaniu reszta i tak była gdzieś chowana. Więc po posiłku zawsze szliśmy do najbliższego spożywczego po bagietki i sery. Jakież było nasze zdziwienie, gdy pewnego dnia w spożywczaku przed nami w kolejce stał nasz pan domu z koszykiem pełnym batonów. Mamy cię!


Nr. 1109 dodane w 2009-10-01 14:49:48 w kategorii ludzie, przez grandota  
Skomentuj! (10) 



Nasza szefowa odchudza się. Każdego dnia przynosi ser biały, kroi go i je na biurku. Każe nam wszystkim robić to samo, a gdy przyjeżdża zamówiona przez nas piza, demostracyjnie otwiera okna, bo jej śmierdzi. Żeby jeszcze choć, kurde, chudła!


Nr. 1108 dodane w 2009-10-01 13:09:12 w kategorii dzień, przez lapoja  
Skomentuj! (8) 



Mam jutro urodziny. Wzięłam wolne i chciałam zrobić się na bóstwo. SPA w łazience, wszystkie maseczki na twarz i te rzeczy. Cieszyłam na ten dzień od dawna. I co? Wiertarka u sąsiada od rana tak warczy, że ściany mi rozsadza. A potem młotek. I tak na przemian. I qrde, relaksu nie będzie! Probowałam coś załatwić. Nic z tego! Do 18 -tej będzie wiercił, bo do tej godziny wszystkie prace można prowadzić. Chyba się zastrzelę...


Nr. 1106 dodane w 2009-10-01 11:58:13 w kategorii dzień, przez Gosica2   
Skomentuj! (8) 



Ludzie to fleje. Wyżują gumę do żucia i przylepiają, gdzie się da. A ja oczywiście mam takiego farta, że zawsze na to "coś" trafiam. No i przylepiła mi się taka guma do mojego pięknego płaszcza. Dramat. Nijak nie mogę tego zlikwidować. Dzwonię do chłopaka i skarżę się, co mi się przytrafiło. A on mówi: "włóż płaszcz do zamrażalnika". Chyba go pogięło. Jak mam to zrobić?


Nr. 1105 dodane w 2009-09-30 23:18:04 w kategorii ludzie, przez Omka   
Skomentuj! (5) 



Jestem dość nikczemnego wzrostu, dlatego lubię wszystko co duże. W tym pluszowe misie. Im większe tym lepsze. Któregoś pięknego będąc z moim Lubym na zakupach zachywycałam się górą pluszu - miś siedząc siega mi do pół uda. W związku z tym Luby zrobił mi bezokazyjną niespodziankę. Schodzę do samochodu, chcę wsiadać, a tu ktoś siedzi na moim miejscu! Ogromny pluszak...Narobiłam pisku. Dużo :)


Nr. 1104 dodane w 2009-09-30 12:06:57 w kategorii love, przez Filiżanka   
Skomentuj! (7) 



Miałam 18 urodziny. Chłopak poprosił, żebym poczekała na niego w pokoju i nie otwierała mu drzwi. W mieszkaniu była tylko moja babcia. Około godziny 18 słyszę dzwonek do drzwi i czekam grzecznie w pokoju, aż chłopak przyjdzie. A tu z przedpokoju słyszę radosny krzyk babci: O rety! Jakie pięęęęęęęęękne róże!!! Rzeczywiście mnie zaskoczył:-(


Nr. 1103 dodane w 2009-09-30 08:58:06 w kategorii love, przez grandota  
Skomentuj! (9) 



Przyjaciółka leciała do USA z przesiadką w Londynie. Wsiada do samolotu i jeszcze z Okęcia do mnie dzwoni i mówi bardzo podniecona: "Ale super ciasteczko obok mnie siedzi, jakiś Angol, wygląda na młodszego, ale mam nadzieję, że pogadam sobie trochę po angielsku..." Po dwóch godzinach otrzymuję sms z Londynu: "Ale skucha! To był Polak. Ale i tak było fajnie!"


Nr. 1102 dodane w 2009-09-30 08:54:44 w kategorii ludzie, przez grandota  
Skomentuj! (6) 



Historia sprzed chwilki. Obieram w kuchni jajka na pastę jajeczną. Przed chwilą ugotowane i jeszcze gorące, ale tak nie za bardzo, więc nie chciało mi się chłodzić. Ale im dłużej obieram, tym bardziej mnie parzy. Jeszcze chwileczka, więc syczę z bólu i obieram. I nagle mamusia woła z salonu: "Gdzie jest kot? Czy Ty mu coś zrobiłaś? Słyszałam, że płakał." Odpowiadam: "Nie, mamo, to byłam ja." I..., qrde cisza:/ Kot ważniejszy ode mnie:/


Nr. 1101 dodane w 2009-09-29 20:38:00 w kategorii rodzinka, przez guest  
Skomentuj! (12) 



Mój chłopak, Niemiec zaprosił mnie do swojej rodziny. Ja – z nim po angielsku, ale rodzina ni w ząb. Mój niemiecki – ledwo, ledwo. Poszliśmy do ogrodu porzucać rzutkami do tarczy. Trafiłam 10, to się chciałam pochwalić. No to gadam do jego matki, jaka jestem dzielna. Tylko odmiany się nie nauczyłam. I zamiast „strzeliłam”, wyszło:„zesrałam się”. Ta mocno dystyngowana kobieta, spojrzała z takim obrzydzeniem, jakbym zrobiła to w jej wypielęgnowanym ogrodzie.


Nr. 1100 dodane w 2009-09-29 18:51:26 w kategorii numer, przez Hagi4   
Skomentuj! (11) 



U szefowej stoi aparat telefoniczny z funkcją przełączania. Numer ten co u mnie, ale jak dzwonią ludzie z miasta, to często właśnie łączą się bezpośrednio do niej, a ona musi przełączać. Nie dziwię, że jest zła. Zamieńmy się telefonami. Ja wezmę do pokoju twój, a ty mój – mówię. A jak będę odbierać telefony, gdy ktoś do mnie zadzwoni – zapytała.


Nr. 1099 dodane w 2009-09-29 12:58:30 w kategorii praca, przez Umika   
Skomentuj! (6) 



Malarka miała dać obraz mamie w dowód wdzięczności. Mama uparła się, że wybierze coś dla mnie. Pół dnia wybierała, bo okazało się, że malarka maluje głównie drogi krzyżowe różnych rozmiarów. W końcu mama dzwoni zadowolona: Znalazłam. Taka pęknięta skała na tle błękitu. Brąz i niebieski – będą Ci pasować. Dziś obraz przyjechał. O, - mówi mąż – rozłożone nogi kobiety. Qrde, zawsze uważałam, że we współczesnym malarstwie każdy widzi, co chce, ale żeby aż tak?


Nr. 1096 dodane w 2009-09-29 01:43:10 w kategorii dzień, przez Malina   
Skomentuj! (10) 



Moja szefowa przyniosła dziś buty do sprzedania. Nowe, czarne, skórzane czółenka, rocznik chyba 90 (szpice jak diabli, obcas kieliszek). Ona się nimi zachwycała, kupiła, ale są za ciasne. My też się "zachwyciłyśmy". Kazała mi je założyć i kurde, one na mnie pasują. Cena, bagatela – 200 złotych!!! Baba chce, żebym je kupiła. Zgroza! Co robić? Gdy bąknęłam, że nie mam pieniędzy, usłyszałam, że oddam przy wypłacie. Koszmar.


Nr. 1095 dodane w 2009-09-28 14:54:50 w kategorii dzień, przez cotam   
Skomentuj! (12) 



Historia. Pani Od Histori ma przed nosem swoje Mądre Kartki, z których to dyktuje nam notatkę, nagle wykrzykuje: ALE JA TEGO NIE ROZUMIEM! Skonsternowanie. Pytamy o co chodzi i kto w takim razie tę notatkę robił "No ja. Ale jest totalnie bez sensu i nie rozumiem o co chodzi..." Tyle a propos wykwalifikowanej kadry nauczycielskiej w pewnym liceum.


Nr. 1094 dodane w 2009-09-28 12:35:39 w kategorii dzień, przez Filiżanka   
Skomentuj! (5) 



Kupiłam sól do kąpieli. Tzw. marka własna pewnego supermarketu. Śliczny turkusowy kolorek, ładny i trwały zapach... Tylko że po kąpieli ścianki wanny przybrały wyraźny turkusowy odcień. Szorowanie niewiele dało. Qrde, mam sobie teraz wannę na turkusowo przemalować, czy jak?


Nr. 1093 dodane w 2009-09-28 09:19:56 w kategorii zakup, przez puchatek  
Skomentuj! (10) 



Jadę autobusem w niedzielę o 8 rano (nie pytajcie;)!) i słyszę ożywioną konwersację czwórki młodych chłopaków." Ty, a opowiadałem ci o chorobie wenerycznej róża wiatrów? Marynarze to przywieźli z Afryki. K...s ci usycha się i rozpada na cztery części, jak róża wiatrów. Nawet na Wikipedii o tym piszą." Usłyszał w odpowiedzi: "Chyba na trzy..." Zdaje się, że tłumaczył coś o ciałach jamistych. Czego to się można rano zupełnie za darmo dowiedzieć.


Nr. 1092 dodane w 2009-09-27 19:30:26 w kategorii ludzie, przez guest  
Skomentuj! (10) 



poprzednia < 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 > następna
Odwiedzono nas już     razy