Moja szefowa przyniosła dziś buty do sprzedania. Nowe, czarne, skórzane czółenka, rocznik chyba 90 (szpice jak diabli, obcas kieliszek). Ona się nimi zachwycała, kupiła, ale są za ciasne. My też się "zachwyciłyśmy". Kazała mi je założyć i kurde, one na mnie pasują. Cena, bagatela – 200 złotych!!! Baba chce, żebym je kupiła. Zgroza! Co robić? Gdy bąknęłam, że nie mam pieniędzy, usłyszałam, że oddam przy wypłacie. Koszmar.
Nr. 1095 dodane w 2009-09-28 14:54:50 w kategorii dzień, przez cotam
Skomentuj! (12)