Szłam z koleżanką i nagle podszedł do nas dziwny mężczyzna 20-30 lat. Miał śmieszny wyraz twarzy, seplenił i krzywo chodził. Przypominał Jasia Fasolę. Zapytał, czy nie wiemy która jest godzina? Odpowiedziałam, że nie, zepsuł mi się telefon, koleżanka też nie miała przy sobie. On wpatrywał się w nas z głupim uśmiechem. Wyciagnął rękę i zapytał, czy jego zegarek spóźnia. Powiedzialam mu, że jest trochę wcześniej, a on wyciagnął rękę mówiąc: "Krzys jestem". :D Odwrócilam sie i poszłam, a on podszedł do koleżanki. Ona tez zawrócila, a Krzyś pobiegł wymachujac nogami i wołajac: papa koleżanki!
Nr. 1456 dodane w 2010-05-22 21:39:27 w kategorii dzień, przez szmatan
Skomentuj! (5)